8 lutego, w Japonii obchodzona jest ceremonia złamanych igieł – hari-kuyo (w dosłownym tłumaczeniu 'pogrzeb igieł’). Zużyte, zniszczone i złamane igły są przynoszone do świątyń buddyjskich i szintoistycznych, gdzie zostają delikatnie wbite w miękki ser tofu. Hafciarki, krawcowe i rzemieślnicy żegnają w ten sposób swoje narzędzia pracy, okazując im wdzięczność za lata wiernej służby. Następnie kapłan odmawia błogosławieństwo nad igłami, zamykając ten symboliczny rytuał.

W tradycji szintoistycznej wierzy się, że przedmioty, zwłaszcza te długo używane, gromadzą w sobie energię. Nie wyrzuca się ich więc bezrefleksyjnie – zamiast tego odprawia się rytuał przejścia, pozwalając godnie pożegnać to, co przez lata było częścią codzienności. Może warto dostrzec w tym głębszą lekcję? Czy zwracamy uwagę na ciche, niezauważalne towarzystwo naszych narzędzi pracy? Czy doceniamy wysłużony pędzel, ulubioną igłę, przedmiot, który z czasem stał się niemal przedłużeniem ręki?


Dodatkowo, jak wyjaśnia mnich ze świątyni Sensoji, Ryojo Shioiri: „Kobiety powierzają również swoje bolączki i tajemnice, których nie mogą wyjawić mężczyźnie, właśnie szpilkom, prosząc bóstwa o uwolnienie od tych problemów.” Może więc ta prosta ceremonia to nie tylko pożegnanie przedmiotu, ale także moment zatrzymania i ukojenia – zarówno dla rąk, jak i dla myśli.



Za przesłanie informacji o hari-kuyo dziękuję pięknie @fishka_krakow_tours
U haftu know – cykl postów dotyczących różnych obliczy haftu i rękodzieła. Są hafciarskie wszechświaty, o których nie śniło się historykom sztuki.
Żródła zdjęć: Minna no kimono, Latin – a, Redbubble, Discover Kioto, Polonia Japonica
